zatrucie skrzydłokwiatem

Katalog wyszukanych fraz

Australia, ostatni brzeg

Temat: Rośliny szkodliwe
" />Lolek dwa dni temu pogryzł i częściowo zjadł matę łazienkową (taką sprzedawaną w marketach na metry). Zmartwiliśmy się, ale ponieważ nie takie rzeczy już jadł, czekaliśmy cierpliwie na ciąg dalszy.

Dziś w nocy zwymiotował fragmenty maty, a wśród nich niestety dwa zbrązowiałe listki, które wyglądają na skrzydłokwiat.
Byliśmy u Mamy dwa tygodnie. Na począku pobytu, kiedy się okazało, że Lolo interesuje się bluszczem (scindapsus) i skrzydłokwiatem, natychmiat schowaliśmy je głęboko. Teoterycznie nie było możliwości, żeby się do nich potem dobrał. Przedtem próbował gryźć liście, ale wydarłam mu je z pyszczka. Niestety mógł się zakraść do pokoju pod naszą nieobecność i coś sobie skubnąć. Jak jednak piszałam, potem przez prawie dwa tygodnie kwiatek był dla niego niedostępny.
Czy kot mógł zwymiotować liść sprzed dwóch tygodni?
Czy faktycznie zatrucie skrzydłokwiatem jest tak groźne? (drgawki, paraliż, śmierć)???
Jesteśmy przerażeni. Kot jest trochę bardziej spokojny niż zwykle, apetyt ma ciut mniejszy, ale bawi się i wygląda normalnie. Żadnych niepokojących objawów poza tym...
Jutro o 9 rano ma zaplanowaną kastrację
Źródło: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=1982



Temat: fatalne wyniki badania krwi - prośba o poradę
Gwendolin, w interpretacji wyników nie pomogę. ATA by się tu przydała.
Jeśli chodzi o cukrzycę to Liwia pewnie by coś doradziła. Może napisz do Niej PW, bo już długo tu nie zaglądała.
Jeśli podejrzewasz zatrucie kwiatkami to pilnie obserwuj kotka, bo czytałam na miau (chodziło o skrzydłokwiat) o przypadkach groźnego załamania po początkowej, dość szybkiej poprawie samopoczucia kota.

Trzymam kciuki za kiciusia.
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9222


Temat: Pytanie dot. leczenie chorej wątroby u kotki
"Do grupy roślin szkodliwych dla kota, ale niezagrażających życiu należy: difenbachia, rafidofora, skrzydłokwiat, caladium, szeflera. W ich liściach występuje żelowa substancja z igiełkami nierozpuszczalnych szczawianów. Pod wpływem nagryzienia liścia i kontaktu z kocią śliną żel puchnie, wyrzuca igły, które wbijają się w śluzówkę jamy ustnej. Najczęściej kot wypluwa substancję, więc nie dochodzi do dalszego zatrucia. Niebezpieczeństwem może być reakcja alergiczna - spuchnięte gardło." toksykolog, dr n. wet. M. Chłopecka "Buszujący w kwiatach" ("Kocie Sprawy" 07/08 2008)

Nuta7, ja nie napisałem, że akurat u Twojej kotki doszło do obrzęku gardła (na szczęście nie zawsze do tego dochodzi). Najwidoczniej Twoja kotka połknęła kawałek liścia i doszło do podrażnień przełyku i żołądka (stąd te silne wymioty jako reakcja obronna).
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=8192


Temat: Szyfcia nie zyje
Tym bardziej mi przykro, bo jutro adoptuje 3 nowe szczurki
takie - cos za cos- :,(

Wrocilam do domu po ok 10 godzinnej nieobecnosci
Klatka otwarta

Szyfcia lezala juz sztywna z zacisnieta lapka i "kaluzy" krwi
Podnioslam ja w uchu widoczny byl skrzep

nie wierze w co widze..

moj najkochanszy pieseczek nie zyje
tak bez ostrzezenia

rozgladam sie po pokoju
kwiatek .. jeden jedyny w domu, ktory dostalam na "nowe mieszkanie" przewrocony

skrzydlokwiat

nie wiem.. pewnie to moje wina, ze nie wyrzucilam tego cholernego kwiata..
pewnie to przez to..

ale czy zatrucie objawiloby sie krwotokiem z ucha?
podejrzewam, ze sie wykrwawila.. bo na prawde.. kilka dobrych militrow krwi bylo wokol

Mam nadzieje ze nie cierpiala dlugo

Wybacz mi Szyfciu, ze nie dopilnowalam Ciebie jak trzeba
Wybacz, ze nie byo przy Tobie, gdy potrzebowalas pomocy..

moj kochany pieseczku..
Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=26795


Temat: [NIE MAM POMYSLU] szukam informacji o przyczynie śmierci
Tak na wstepie to jescze wyjasnię , ze nie jestem patologiem, ani lekarzem. Więc, mogę się mylić , medycyna to tylko jedno z moich zainteresowań.
Szczerze to o zatruciu nie mam pojęcia, trzeba by sie dokładnie dowiedzieć jak te roslinki działają na szczurki. A i tak by to wyszło dopiero w czasie sekcji. Na człowieka pewnie działają inaczej, ale sekcja mogłaby wykazać zawartość roslinki w zoładku albo jelitach.
Przede wszystkim jednak byłyby ślady na roslince.

http://www.vetopedia.pl/article25-1-Tru ... sliny.html Tutaj znalazłem stronkę z roslinkami trującymi dla zwierzaków.
Skrzydłokwiat
trujące: liście, pędy, kwiaty oraz kłącza
objawy: podrażnienie żołądka, wymioty, depresja, brak apetytu, śmierć
Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=9636


Temat: TRUCIZNY i zagrożenie dla naszych pociech w domu !
lista roślin szkodliwych i trujących polnych i ogrodowych:

Cis pospolity,
Wawrzynek wilcze łyko,
Trzmieliny,
Czarny bez,
Bukszpan,
Groszek,
Hortensja,
Irys,
Kasztanowiec,
Łubin,
Mak,
Pierwiosnek,
Rabarbar,
Szparag,
Tulipan,
Lilie,
Ziemniak, (kwiaty, kiełki, pędy)
Tytoń,

Lista roślin szkodliwych i trujących doniczkowych:
Amarylis,
Azalia,
Difenbachia,
Dracena,
Filodendron,
Fiołek alpejski,
Gwiazda betlejemska,
Jemioła,
Jukka,
Krotony,
Sanserweria,
Skrzydłokwiat,
Szeflera,


Inne rośliny, które mogą zaszkodzić swoją obecnością naszemu psu jednak nie są bezpośrednio trujące:

Trawa Miskant - bardzo ostra może przeciąć nos, ucho czy oko psa tak jak brzytwa.
Berberys - spore kolce, jednak kruche, które mogą z łamać się po wbiciu w skórę.



Rośliny powodujące wysypkę przez kontakt ze skórą i pyskiem:
Chryzantema, Morunka, złocień Moruna, chryzantema doniczkowa i pajęcza, Figowiec, fikus

Rośliny powodujące podrażnienie błon śluzowych, zawierające toksyczne szczawiany
Powodują obrzęk, zwłaszcza pyska, bolesność języka.
Winorośl,
Winobluszcz japoński ,
Ksantosoma żółtosocza,
Difenbachia,
Filodendron,
Epipremium,
Monstera dziurkowana.

Rośliny zawierające różne rodzaje trucizn:
Najczęstsze objawy zatrucia nimi to: wymioty, bóle brzucha, skurcze, drgawki, zaburzenia pracy serca, układu oddechowego lub nerek, których przyczyny są dla właściciela psa trudne do zidentyfikowania.
Pokrzyk wilcza jagoda,
Szparag,
Rododendron,
Brezylka garbarska,
Wilczomlecz nadobny (gwiazda betlejemska),
Kolokazja jadalna,
Begonia,
Bluszcze różnych gatunków,
Psianka paprykowata,
Chryzantema doniczkowa oraz pajęcza,
Cibora przemiennolistna .

Rośliny o właściwościach toksycznych rosnące na polach, łąkach i w ogrodach: Rośliny te zjedzone mogą w niektórych przypadkach spowodować wymioty i biegunkę.
Ostróżka,
Ostróżeczka polna,
Ostróżeczka ogrodowa,
Narcyz,
Rącznik pospolity,
Burak zwyczajny,
Rzepa,
Rzepa,
Szkarłatka amerykańska,
Psianka słodkogórz,
Miechutka,
Naparstnica purpurowa,
Lobelia rozdęta,
Glocynia japońska,
Mydleniec właściwy.
Źródło: szwajcary.com/viewtopic.php?t=2653


Temat: fatalne wyniki badania krwi - prośba o poradę
czyli z dużym prawdopodobieństwem - zatrucie. Na pewno masz choćby niektóre z tych roślin: skrzydłokwiat, dracena, fikus, difenbachia i - chyba najgorsza opcja ale narzucająca się sama z siebie w okresie Bożego Narodzenia - Poinsencja (Gwiazda Betlejemska). Wszystkie toksyczne ale te z rodziny wilczomleczy (czyli Gwiazda) to szczególnie wredne, niestety (zawiera kwas euforbinowy, euforbinę, związki cyjanogenne). Poza tematem napiszę, że omal nie straciłam oka kiedy odrobina soku (nawet nie pół kropli) wpadła mi do oka, nieprawdopodobny ból i czas działania.

Wyniki krwi wprawiły mnie nieco w oszołomienie: jak je uzyskano skoro pojawiła się lipemia? Kot był na czczo? Na marginesie - skoro jest lipemia to czy zbadano parametry trzustkowe? (choć moje pytanie jest głupie bo przy lipemii nie da się ich oznaczyć ale skoro inne zostały oznaczone to może i trzustkę się da). Robi kupy ten kot?
Zastanawiam się, o czym rozmawiałabym z moim lekarzem gdyby to był mój zwierzak. Raczej na pewno o wysłaniu krwi do Laboklinu (to laboratorium, poszukaj w googlach) na pełny profil diagnostyczny z fruktozaminą (koniecznie), elektrolitami, trzustką, wątrobą, nerkami: być może doktor wybiłby mi ten pomysł z głowy jako niedorzeczny ale nie sądzę. Fruktozamina to taki miły parametr, który powie czy Kitek miał nieustabilizowaną cukrzycę wcześniej. Nie wiem, czy od zatrucia (zapalenia?) może nagle pojawić się podwyższony cukier: jeśli tak to fruktozamina jest bardzo na miejscu. To dana "obok" głownego obecnie problemu ale warto ją mieć żeby wiedzieć, czy kocisko ma zatrucie/zapalenie + cukrzycę czy cukrzyca jest problemem równoległym: ta wiedza może bardzo pomóc w przyszłym leczeniu.
Inna przyczyna wysokiego cukru, która mi się nasuwa to stres: mój najlepszy na świecie Doktor na początku choroby mojego kota mówił mi, że wynik ponad 350 świadczy o cukrzycy na 100% ale moja koleżanka ma kota-histeryka, który w panicznym stresie osiąga cukier dobrze ponad 300 a cukrzycy nie ma. Czynnik stresu także jest eliminowany przy badaniu fruktozaminy.
Kot zapewne miał badany mocz - jakie odstępstwa od normy wyszły?
Ma nadwagę? Dostał kiedykolwiek sterydy?
Głośno sobie myślę i gdybam a wetem nie jestem.
Jeśli to cukrzyca to wcześniej czy później lekarz zaleci insulinoterapię i do tego powinnaś się przygotować, niestety także merytorycznie. W zasadzie niezręcznie mi to pisać ale napiszę - chyba nie powinnaś godzić się na caninsuline. To jedyna u nas insulina weterynaryjna, przeznaczona dla psów i stosowana także u kotów, niestety z kiepskim skutkiem. Mój Doktor od razu i od progu mówił, że nie będziemy jej stosować bo się nie sprawdza ale neistety wydaje się, że jest spora grupa lekarzy, którzy po raz kolejny, na kolejnym kocie muszą sprawdzić, że faktycznie ta insulina dla kota to średni pomysł a na to chyba szkoda czasu (Doktorze, jeśli źle piszę to proszę mi dać w łeb , wyedytuję się). Kot musi dostać insulinę długodziałającą - lente i tu musisz być twarda jak skała, jak TomiLIDżons w Ściganym Niestety, na polskim rynku nie ma insuliny wołowej (najodpowiedniejszej dla kota), wycofano także najlepszą lente wieprzową (CHOS lente); została WOS lente ale ta u kotów działa zbyt krótko (maksymalnie 8 godzin, powinna 12). Profesor Lechowski, chyba się nie pomylę pisząc o Nim jako o guru zwierzecej diabetologii obecnie - zaleca insulinę ludzką Lantus. Ta insulina jest także szeroko stosowana u kocich cukrzyków poza granicami naszego kraju i sprawdza się. To trudna insulina ale cukrzyca jest trudna chorobą więc chyba warto od razu z ta próbować. Powinnam dopisać, że są koty prowadzone na caninsulinie z dostatecznym skutkiem ale są to bardzo nieliczne przypadki.
Piszę dużo, o wszystkim i może nieco chaotycznie ale nie wiem, czy jeszcze tu będziesz zaglądała więc lepiej więcej niż mniej.

Jeszcze jedno - doczytałam, że kotu zostal gwałtownie zbity cukier. Z ciekawości - zapytasz jak to zrobiono?
Źródło: krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9222


Temat: [NIE MAM POMYSLU] szukam informacji o przyczynie śmierci
Na SPS zadałam to samo pytanie, ale odpowiedzi jeszcze żadnej nie dostałam, a wiecie jak to jest
Tak więc jeśli ktoś ma jakieś przykre doświadczenie a mógłby mi podpowiedzieć co to było, a może to jednak zatrucie.. ?
Będę wdzięczna..

Otóż sprawa miała się tak.
Przyjechałam po ok 10 godzinnej nieobecności do domu i szczurek leżał już sztywny na dole 4-ro piętrowej klatki.
Leżała wyciągnięta, przednie łapki miała zaciśnięte w piąstki, a tylną prawą łapkę wyciągniętą z tyłu
pyszczek miała zamknięty, oczka przymknięte, ale nie domknięte, łebek przekrzywiony i cały w "kałuży" czy raczej trocinach ze wsiąkniętą krwią.
było tam pełno tej krwi, ale i tak, jakby po prostu wilgotnych trocin. ( mają wtedy taką ciemniejszą barwę, stąd podejrzenia)
Jak ją podniosłam, w jednym uchu, które leżało na dole, był skrzep i na nosku zaschnięta krew ( a może porfiryna?)
To w zasadzie tyle, jeśli chodzi o moje spostrzeżenia.


To była samiczka , niesterylizowana, wyjątkowo łagodna. Mieszkała w klatce od ok roku ( z jedną nawet dłużej) z dwoma koleżankami. Nie dominowała. Dziewczyny nigdy się nie biły. Tylko iskały i przytulały.

Oczywiście świeżą wodę, ziarenka miały. Miały wymienioną też ściółkę ale na tą co zawsze.

Dzień wcześniej zwierzaki biegały po pokoju. No nie pomyślałam, ale z trujących kwiatków miałam skrzydłokwiata ( ale to od kilku miesięcy i szczury nie wykazywały zainteresowania) a od kilku dni wstecz sadzonki dzikiego wina. ( Dopiero po fakcie dowiedziałam się, że są trujące) Ale nigdzie nie widziałam, żeby cokolwiek było podgryzione ale nie mówię, że na 100% nie zjadła

W zeszłe wakacje użądliła ją osa. Przewracała się, strasznie opuchła jej połowa pyszczka, bo osa ukąsiła ją pod uchem. Jeździłam szukając weta, bo byłam wtedy na wsi na praktykach. Po dojechaniu do miasta i znalezieniu wet, ten w sumie nic nie stwierdził, nie wiedział jak pomóc więc wróciłam na praktyki.

Jak tak jeszcze sobie przypominam, to ona wyjątkowo dokładnie czyściła sobie to uszko.
Nawet się śmiałam, bo inne po prostu się myły i "grzebały" w uszach, ale ona robiła to bardzo powoli i precyzyjnie..
Może coś tam się działo? ( siedziało? )

Ok 3 tyg temu miała problem z łapką tylną. Powłóczyła nią. Niestety nie pamiętam, czy była to ta sama łapka, która teraz była " wyciągnięta". Wet zrobił prześwietlenie, ale złamania nie stwierdził. Nie mniej jednak była bolesność w okolicy stawu biodrowego ( dziewczynka piszczała przy dotyku). Dostała zastrzyk ze sterydu i przeciwbólowy i po dwóch dniach wszystko wróciło do normy.
Osobiście podejrzewałam, że starała się wyjść z domku nie drzwiami tylko "oknem", a że się roztyła, to mogła sobie uszkodzić jakoś ten staw..

A może to śmierć przez zatrucie?
Czy mogłyby być takie okoliczności śmierci przy zatruciu?
.. być może te wilgotne trociny, to była ślina.. nie wiem..

No i jeszcze teraz przypomniało mi się do "dławienie" ziemniaczkiem.. ( kilka postów wyżej)


Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek sugestie i podejrzenia.

Źródło: szczury.org/viewtopic.php?t=9636



Form:

Archiwum

Australia, ostatni brzeg
zatrucie alkoholem - ciągle wymioty
zatrucie środkami na ślimaki u dziecka
Zatrucie salmonella-objawy i leczenie
zatrucie alkoholem piana
zatrucie oparami domestosa
zatrucie oparami octu
zatrucie alkoholowe kroplówki
  • wwwfajne tapety w zwierzetapl
  • mlody andrzej lapicki
  • rolety samochodowe naprawa
  • recenzja maly ksiaze
  • krzyzacy fikcja literacka
  • krzywa cukrowa w ciy wyniki
  • nauka w liceum Francja
  • MobiMB 12
  • WKW Wilk

  • Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza! Friedrich Nietzsche (1844 - 1900)
    Gdyby nawet Boga nie było, należało by Go wymyślić. Voltaire (właśc. Francois-Marie Arouet, 1694 - 1778)
    Egoista dobry sobie. Bilewicz Jerzy
    Gdy tygrys umiera, nie traci godności.
    Gdy jesteś szczęśliwy - nie bądź pyszny, gdy jesteś biedny - nie upokarzaj się. Kleobulos